niedziela, 19 lutego 2017

fartuch z dodatkiem mięty

Co tu dużo pisać...lubię te moje fartuchy :)

Tym razem dżins z dodatkiem miętowym, szyty na zamówienie.
Oczywiście recykling.
Sesja oczywiście w kuchni ;) W tle widać uszyte już dawno temu poduchy, powłóczki na krzesła i obrus.


Regulowany pasek na szyję. Całość na czarnej podszewce.
Tym razem kieszeń tylko z jednej strony, za to podwójna -  od góry i boczna.






Nie będę się rozpisywać, niech fartuch broni się sam.

Dobrej nocy

niedziela, 29 stycznia 2017

torba na lunch

Najlepiej mi się szyje gdy powstanie "potrzeba". Potrzeba jest moją motywacją nr 1 dlatego szyję tak różne rzeczy. Nie szyję seryjnie a każda rzecz jest inna i też dlatego czas na to poświęcony jest dłuższy. Jeszcze nie wiem czy to zaleta czy wada hehehe.

Torba na lunch, a właściwie kilka lunchy :) Codziennie zabieram ze sobą pudełka z 4 posiłkami. Wielkość torby została do nich dostosowana (szerokość) plus dodatek (wysokość) na dodatkowe rzeczy. Wcześniej używałam koszyka wiklinowego  był uroczy ale jednak za mały. Trzy dni służyła mi markowa torba papierowa ale szybko się zniszczyła, jednak miara była idealna.


Po raz kolejny użyłam dżinsu, chyba mi się to nie znudzi. Dla ożywienia dodałam bawełnę w folkowe kwiaty. 



Spód jest tylko lekko usztywniony filcem 0,5cm. Tak żeby torba trzymała formę.



Z przodu jest kieszonka na rzep...


...a w środku kieszonki na sztućce.


Ponad to w środku od połowy i na spodzie jest nieprzemakalna podszewka, co w razie wycieków
z pojemniczków chroni materiał i na zewnątrz nie ma plam :)



Torba jak widać bardzo prosta . Przyjemnie się szyło no i przede wszystkim służy :)
Najbardziej chyba  lubię szyć praktyczne rzeczy.

Życzę udanego tygodnia.




sobota, 21 stycznia 2017

chusta do karmienia

Sama dzieci nie mam i nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak chusta do karmienia.
Poproszono mnie jednak o uszycie takowej..więc poczytałam sobie co i jak...no i jest :)
W przyjemnych delikatnych kolorach, z indywidualnym dodatkiem w postaci metki z nowym logo.


Regulowany pasek na szyję, oraz usztywnienie na środku żeby można bez problemów obserwować jedzącego maluszka.



Dodatkowo kieszonka na smoczek albo po prostu rożek do obtarcia buzi maluszka, Uszyta z przyjemnej flaneli.





Wkurzam się czasami, że mam w szafie tyle materiałów ale własnie przy takich małych projektach dziękuję sobie w duchu, bo bez stresu wybieram...dopieram i szyję z przyjemnością.

Nie zapomnijcie zajrzeć też na mój drugi blog  lub FB gdzie codziennie możecie śledzić
mój fotograficzny "projekt 365", który jak wracam do domu o 21.00 mnie irytuje ale w końcu!! codziennie robię jakieś zdjęcie. I to cieszy!!

Pozdrawiam Was serdecznie w sobotni wieczór.
Dajcie znać co u Was :)