niedziela, 25 września 2016

fajnie się nosi ale fatalnie wygląda na manekinie...recykling

Tak fatalnie, że mi zdjęcia nie wyszły i nie za dużo mam tych zdjęć na manekinie :)

Ale do rzeczy. Zamarzyła mi się zwykła bluzka do spodni i to na dodatek z recyklingu. 
Pocięłam dżinsy z lumpeksu i dawaj do działa. Nie żal mi było bo materiał no całe  2 zł mnie kosztował, taka promocja była :)

Skorzystałam z wykroju Burdy model 119 - 1/2015. 



Wykrój przewiduje materiał elastyczny (mój dżins jest nieelastyczny)  dlatego wybrałam rozmiar większy 38, nie dodałam zapasów ale szyłam na szerokość ok 0,5 cm.
Model sam w sobie jest dość luźny więc moje założenia były słuszne i wystarczające.
Żałuje tylko, że jednak z tyłu nie wszyłam krótkiego zamka. Ale tragedii nie ma, głowa się mieści, nawet z uszami hihi.
Koniec końców jestem zadowolona. Był recykling także jest ekologicznie, Były dżinsy w rozmiarze XXL a jest bluzka pasująca co rurek :)

Wiem że taki krój to żaden wyczyn, mimo to cieszę się, że czas na małe szycie znalazłam.

Ze względu na szycie  z nogawek mamy tutaj (przód i tył) łączony na środku. Chciałam to jednak z przodu trochę ukryć stąd hafcik.






Rękawki całkiem fajnie mi się wszyły :)



Środek


Paszki podklejone...jedna taka kupna mi się rozeszła na szwach własnie w tym miejscu  :(


Fajnie się nosi, są odpowiednie luzy. Materiał przyjemny, lekki, trochę się gniecie ale w tym modelu w ogóle mi to nie przeszkadza


O tym czy projekt jest udany czy nie koniec końców zdecyduje to czy będziemy w tym chodzić bo przecież po to TO robimy a nie dla kolejnego wpisu na blogu. Także bez fochów na proste konstrukcje że niby mało ambitne i działamy dalej :)

Krój ten wykorzystałam jako bazę pod kolejny projekt, tym razem sportowy ale o tym następnym razem.


Sesja w plenerze robiona telefonikiem...zaczynam lubić ten aparacik coraz bardziej,
co myślicie...daje radę ?

Ps. dziękuję przyjaciółce za pomoc w zdjęciach... <3 p="">



Pozdrawiam serdecznie :)










piątek, 16 września 2016

Marynarski worek Kubusia

Wrzesień już się  u nas na dobre zadomowił a wraz z nim wszystkie dzieci ruszyło do szkoły lub przedszkola. I właśnie na tą okoliczność powstał worek dla Kubusia, który nadal kontynuuje naukę w przedszkolu. W zeszłym roku uszyłam kilka worków na zamówienie i jakoś moim rodzinnym dzieciom się nie dostało, nie mogłam sobie tego darować. Dlatego będąc w szale szycia dorosłych worków uszyłam  egzemplarz dla Kubusia i Małgosi. 
Dziś prezentuję Wam ten w bardziej wakacyjnej aurze, worek Kubusia.





Ponownie wykorzystałam dżins i  końcówki tkanin w marynarskie akcenty więc wyszło mi znów ekonomiczne szycie :) Poza tym bardzo lubię takie zestawienie kolorów.






Wrzesień to taki miesiąc który klepie nas po ramieniu i mówi
"hej...jeszcze chwila i będzie koniec roku "
To trochę zmusza do refleksji. Co prawda mamy jeszcze sporo czasu aby do końca roku świat zawojować ale już można zerkać do tyłu i robić małe podsumowania. 
I tak też mnie ostatnio naszło....
W sumie powinnam być zadowolona, w każdej dziedzinie czy to sporcie, szyciu, fotografii zrobiłam mniejszy lub większy krok na przód. Oczywiście zawsze mi mało...chciało by się więcej. mocniej, lepiej...mam chroniczne upośledzenie niezadowolenia z siebie...zawsze mi mało ale walczę z tym! :D

Ojj no działo się troszkę...zmieniłam pracę, zrobiłam dwa kursy żeby uzyskać uprawnienia trenerskie i w końcu zaczęłam też pracować z klientami. Udało się też trochę poszyć bilans nie jest może oszałamiający ale dla mnie nawet zadowalający, w końcu też odważyłam się na zrobienie dwóch sesji zdjęciowych. Pomalutku, pomalutku jakoś się to wszystko rozkręca...tylko czasu trochę brak.
Kilka "rzeczy" mam jeszcze w szufladce ale czekają aż ktoś skończy, ktoś dośle, przygotuje etc...mi pozostaje  uzbroić się w cierpliwość. Myślę, że jeszcze nie raz zadumam się nad tym rokiem i przyjdzie czas na poważniejszy bilans.

Pozdrawiam Was ciepło
 i życzę udanego weekendu...u mnie jak zwykle "napakowany" rzeczami do zrobienia.






wtorek, 6 września 2016

jedyne takie worko-plecaki


Kto wpada do mnie regularnie ten wie, że  lubuję się w recyklingu dżinsów.  Pierwszym takim projektem był fartuch , potem pojawiły się kolejne. Były tez kosmetyczki  przyszedł czas i na worek. Pierwszy worek uszyłam dla siebie, potrzebowałam czegoś sportowego na zakupy czy spacer.

Tak spodobał mi się pomysł wykorzystania metki ze spodni i po części oryginalnych szwów, że nakupiłam znów "materiału" do pracy i przygotowałam dwa kolejne. Tym razem dla Was.

Worki są do nabycia 65,00 zł /szt

L.O.G.G











DOLCE & GABANA














Mam nadzieję, że wam się spodobają i szybko znajda nowy dom :)

Pozdrawiam